Ta sprawa jakoś tak zaburzyła mój spokój związany z autem. A szkoda, bo jestem bardzo z Corolli zadowolony. Jeszcze nie zaobserwowałem u siebie podniesienia się poziomu oleju, ale przejechałem raptem 650km. No i strasznie trudno ocenić poziom oleju. Jest jasny, że prawie nie widać poziomu na bagnecie. Za to trochę poszukałem w internecie i wychodzi na to, że problem występuje dość często w różnych samochodach. Moim zdaniem przyczyn jest kilka - wtrysk bezpośredni (nie dotyczy 1.8), start&stop (u nas hybryda, więc wpływ jeszcze większy), GPF (wypalanie). Zastanawia mnie jeszcze ten przysłowiowy "wir w baku" przez pierwsze kilkaset metrów jazdy. Wg komputera średnie spalanie to 15-20l. W starym aucie to by) o mniej. Może tutaj też jest przyczyna? Zdaje się, że wtryskiwacze leją benzynę jak oszalałe. Częć pewnie spływa do miski. Oczywiście to gdybanie, ale ewentualna naprawa to może być przeprogramowanie wtrysku.