Toyota wypada kiepsko na tle konkurencji z kosztami serwisu w tym samym segmencie. Interwały serwisowe są co 15kkm, z technicznego punktu widzenia to dobrze ale z ekonomicznego niekoniecznie. Samochody są dzisiaj finansowane a nie kupowane. Firma ma w leasingu, albo wynajmie długoterminowym to samo osoby fizyczne. W Polsce może nie jest to jeszcze 90% jak na zachodzie, ale mamy na tyle małą sprzedaż że producenci nie uwzględniają tak małego rynku w projektowaniu i planowaniu sprzedaży nowych samochodów. Nikogo nie obchodzi drugi czy trzeci właściciel pojazdu, liczy się wyłącznie TCO (total cost of ownership).
Konkurencja oferuje np. pakiet serwisowy (Skoda) na cały okres gwarancji za 400 pln. Raz płacisz 400 pln i masz z głowy wszystkie koszty serwisowe wyłączając zużycie eksploatacyjne.
Pracowałem jako head IT w trzech dealerstwach Forda, Seata i Citroena. Znam pracę salonu, serwisu i blacharni od zaplecza, sprzedaję systemy komputerowej diagnostyki samochodowej i szkolę mechaników. Generalnie ASO wcale nie jest na wysokim poziomie, jedyną przewagą jest fakt posiadania dostępu do sieci dealerskiej, biuletynów technicznych, wsparcia działu serwisowego importera i dostępu do pełnej dokumentacji technicznej.
ASO nie robi nic ponadnormatywnego podczas pierwszych kilku przeglądów: olej, filtr oleju i wszystkie inne materiały eksploatacyjne zgodnie z rozpiską którą macie w instrukcji obsługi. Nikt nie rozbiera i nie smaruje wam hamulców na pierwszym przeglądzie za 700 pln.