Nie żaden tłumik drgań, tylko element wyważenia samochodu. Producenci starają się tak rozmieścić podzespoły, i robią je z takich materiałów żeby auto samo w sobie się wyważyło, i co za tym idzie idealnie prowadziło. Ale nieraz coś tam nie wyjdzie, i dokręcają takie ciężarki, żeby idealnie rozłożyć masy.
I naprawdę uważasz, że takie pół kilo czy kilo dodane tu i ówdzie ma jakiekolwiek znaczenie jeśli chodzi o rozkład mas dupowozu ? W tej sytuacji rozumiem, że powinienem konsultować z producentem przewożenie zakupów, bo jeśli wrzucę zgrzewkę mineralnej za fotel pasażera a nie do bagażnika to całe misterne wyważenie pójdzie się paść i auto nie będzie chciało w zakręt ? Pomijam, że gdyby to była kwestia dociążenia, osi/koła, to byłoby to montowane na sztywno do karoserii, żeby nie zwiększać momentu bezwładności danego podzespołu czy masy nieresorowanej.
EOT.
Co do samej części to tak, jak pisał Rob - jest to swego rodzaju tłumik drgań. Ze względu na to, że na etapie projektowania nie wszystko da się przewidzieć i zasymulować w CADzie, to pewne rzeczy trzeba wytestować metodą prób i błędów (czasem jeszcze na etapie produkcji, czasem już na klientach). I w trakcie takich testów wychodzi producentowi, że np. zespół napędowy między 2158 a 2174 obrotów, przy 37% obciążenia na 3 biegu, wpada w drgania, których amplituda przekracza
ludzkie pojęcie założoną przez producenta normę. Żeby nie przekonstruowywać całego elementu, jakim jest w tym wypadku rama pomocnicza czy belka zawieszenia (bo ze względu na modułową budowę linii modelowej dany element występuje w kilku modelach, ale drgania generuje w jednym), to dokłada się jej taki właśnie element o określonej masie, a umocowany jest na gumie, żeby wpadał w przeciwdrgania względem elementu do którego jest mocowany, wypłaszczając wykres drgań.
Toyota jest mistrzem tego typu pomysłów, sporo tego na ramach pomocniczych, wydechach, swego czasu montowali nawet w tylnej klapie pewnej wersji pewnego modelu, żeby odgłos towarzyszący jej zamykaniu nie był bardziej z gatunku "wieko od trumny" niż "puszka po piwie".
Inną kwestią są wszelkie śmieszne wypustki czy ciężkie do wytłumaczenia kształty odlewów, ale zasada działania ta sama.