.......
1. Gdy były obfite opady śniegu to kompletna porażka wyjechanie lub zaparkowanie z miejsca postojowego było epickie , nie mówiąc już o nieodśnieżnej drodze
2. gdy temp była na lekko + a droga była mokra (opady marznącego deszczu). Auto po prostu ślizgało się i jechało jak po lodzie
Na oponach zimowych te efekty są korygowane wg. mnie co najmniej 50 %
I dlatego właśnie jest jeszcze 3 rozwiązanie ! Zwłaszcza dla tych co chcą w zimie mieć maksymalne bezpieczeństwo a:
- mieszkają w terenach górskich
- lub jeźdżą w góry w okresie zimowym
- nie chcą ani kompromisu
- ani przekładek co pół roku
- nie robią wielkich przebiegów rocznych
- nie latają po trasach
- czyli mają małe przebiegi roczne do 10k max 15k rocznie
Ja go stosuje od 2015r czyli jazda cały rok na zimówkach.
Warunek - zimówki PREMIUM a nie budżet.
Od razu napiszę: - nie zauważyłem w lecie nawet na trasie na upale
- ani zwiększonego hałasu
- ani większego zużycia bieżnika
- ani zwiększonego zużycia paliwa
- ani gorszej przyczepności nawet podczas awaryjnego hamowania.
Z tego co widzę na parkingach zwłaszcza na południu Polski coraz więcej kierowców na to wpadło i jeździ cały rok na zimówkach bo w wakacje naliczyłem około 40 aut na 100 na zimówkach z 15 na całorocznych i może 45 na letnich. W Gdańsku w wakacje na 100 naliczyłem z 15 na zimówkach + 1 moje.
