Dlaczego nie wymieniłem ? bo nie widzę sensu wymiany ( zaraz gumiarze i ich rodziny mnie zaatakują).
Fakt jak jest śnieg to przydałyby się zimówki , ale na letnich też sobie radzę bez większych problemów. Na odśnieżonych i na ogół mokrych drogach wolę jechać na letnich ,a na lodzie czy zimowa czy letnia nie ma znaczenia i tak się leci jak się zrobi głupotę
Podobne podejście mają we Włoszech: wypożyczasz zimą auto na letnich oponach a do bagażnika wrzucają ci łańcuchy. Jak będzie śnieg na drodze, to masz sobie założyć. Polecam sprawdzać, czy dali właściwy rozmiar jak się odbiera auto, bo z tym różnie bywa

Od ponad 20 lat używam zimowych opon i jak dla mnie robią one różnicę. Czuć wyraźnie, że mieszanka gumy jest lepiej dostosowana do niższych temperatur (szczególnie jak zrobię późną wymianę na zimę gdy już temperatury koło zera). Jeżeli ktoś uważa, że nie potrzebuje to ma takie prawo, choć w niektórych krajach za to dostanie mandat (jeśli się nie mylę: Niemcy, Austria, Czechy, Słowacja i inne). Nie uważam też tego za najrozsądniejszy wybór.
Teraz też zauważam zalety napędu 4x4 (Rav4 to nasz pierwszy taki samochód - wcześniej same przednionapędowe). Nie jest on obowiązkowy, ale na pewno ułatwia życie. Pytanie czy wart wydania aż 10K zł? Dla jednych tak, dla innych nie. Każdy ma inny budżet i potrzeby...
Oczywiście ani zimowe opony, ani napęd 4x4 nie zastąpią zdrowego rozsądku kierowcy. Jak ktoś nie myśli, to najlepsza opona, najlepszy napęd i wszystkie systemy wspomagania, mu mogą nie pomóc. Rozsądek i doświadczenie to podstawa.
ps. sorka za post pod postem