Wcześniej auto garażowałem, teraz przy tych mrozach zostawiłem na zewnątrz i dzisiaj rano kiedy wiozłem córę do żłobak auto zmrożone. I pojawiła się dziwna dolegliwość, cały dach pokryty szronem i kroplami zamarzniętej wody. I albo relingi albo antena, może wszystko, skrzypiało i stukało na dachu, dźwięk trochę jak w żuku od zawieszenia. Problem ustał jak auto się nagrzało w środku czyli po jakiś 10minutach, bo pewnie dzięki 0 wygłuszeniu RAVki szybko ciepło rozgrzało dach. Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim w nowym samochodzie.