Czyli, będę musiał jeździć do innego ASO...i w przyszłości w innym salonie kupić auto
Dokładnie.
Zwykle jechałem na przegląd w drodze do pracy. Zostawiałem auto i jechałem dalej zastępczym. Po robocie, po 8 godzinach znowu podmianka.
Jak hak zakładałem, to gościu mówi do mnie, po co będzie Pan tu siedział, proszę wziąć zastępczy i jechać do domu.
Samochody zastępcze to przeważnie jednoroczniaki więc jak jedziesz starszym samochodem, to dodatkowo mają reklamę i pokaz możliwości nowego.
Ja tak się kiedyś zakochałem w silniku hybrydowym. Dostałem wtedy Aurisa.
Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka