Chłopak napisał "głośno" to, co niestety w dużym stopniu jest prawdą jeśli chodzi o Toyotę.
Każdy samochód ma swoje wady i każdy ma zalety. Osobiście nie czepiam się tego, że coś mu się w Toyocie nie podoba, ale raczej tonu wypowiedzi który sugeruje, że Toyota to dno i metr mułu a inne samochody (jak np. VW) to pachnąca zieloniutka łączka w cieplutki wiosenny dzień.
Nie jest to prawda. Toyota ma swoje poważne braki, ale ma też swoje mocne strony. VW ma swoje mocne strony, ale ma też poważne braki. Zależnie od tego jakie kryteria uznasz za istotne możesz wykazywać że jeden samochód jest lepszy/gorszy od innego.
salonach konkurencji (a trochę ich w tym roku odwiedziłem) śmieją się, że nowa promocja do aut Toyoty polega na tym, ze klient dostaje woucher na wyciszenie auta w firmie zewnątrznej w pakiecie z autem.
A co mają mówić - "Nie no... wie pan... te Toyoty są naprawdę dobre, ale kup pan u nas"? Toyoty są głośne - to żadna tajemnica - a że konkurencja to wykorzystuje, żeby podkreślać jakąś swoją przewagę - to chyba nic dziwnego?
Toyota zaspała i taka jest prawda, a jedzie na "wyrobionej marce"
No zaspała - ale czy wystarczający powód, żeby widzieć w samochodach Toyoty wyłącznie wady i sugerować, że zalet nie ma? Dla mnie to jest bez sensu.
a) Nie podoba się - nie kupuj.
b) Jeśli już musisz kupić bo "whatever" to nie rób sobie mentalnej krzywdy nakręcaniem się "jakim to fatalnym autem jeździsz" bo sam siebie unieszczęśliwisz.
c) Masz Toyotę ale widzisz, że inni producenci robią teraz mega fajne samochody? To zmień na ten mega fajny samochód.
d) Nie możesz zmienić na mega fajny samochód? No to idź do punktu "b".