Jeżeli nie zajdzie nic nieprzewidzianego, to za tydzień jadęostatni raz do ASO YARISEM

, żeby przesiąść sie do nowej Corolli 1,6 Sedan Sol i nią wrócić do domu :lol:
YARISA nabyłem we wrześniu 2001 i przejechałem nim 62 000 km. Samochód bezwypadkowy, garażowany, używany tylko przeze mnie - niepalącego.
Mój YARIS to 1,0; 5DR; wersja robiona we Francji ze wszystkim co było w tym czasie (2 poduszki, ABS,wspomaganie,centralny zamek, kierownica i drążek zmiany biegów w skórze, szyby przednie elektryczne, radiomagnetofon + 4 głosniki) oraz autoalarm, klima, BearLock, Micheliny na alufelgach ze specjalnymi śrubami, spojlerek nad tylną szybą, chromowana końcówka wydechu. Ponadto 4 koła stalowe z oponami zimowymi.
Co sięwydarzyło:
- przy ok. 40 000 km wymiana klocków i przeszlifowanie tarcz
- wymiana na gwarancji centralki autoalarmu Challenger
- wymiana na gwarancji katalizatora i sondy Lambda (świeciła lampka "usterka silnika" - jest to typowa choroba wieku niemowlęcego o której czytałem w jednym z TOYOTOWSKICH magazynów)
Generalnie to z samochodu jestem zadowolony - biorąc pod uwagęjego silniczek i gabaryty karoserii.
Samochodzik idealny do sprawnej jazdy miejskiej w max. 2 osoby. Przy pełnej obsadzie siedzeń wyraźnie czuć brak mocy i momentu.
Do jazdy pozamiejskiej też dobry, ale również pod warunkiem że w max 2 osoby i z prędkością nie większą niż 110-120 km/h. Powyżej 100 km/h robi sie coraz głośniejszy tak że nie słychać radia i nie można rozmawiać.
Przy większych prędkościach i silniejszym bocznym wietrze słychać (w moim samochodziku) jakieś jęki i wycia. Ostatnio zrobiłem test na autostradzie i winięza te hałasy - które występują naprawdębardzo sporadycznie - opływ powietrza przez uszczelkęprawych tylnych drzwi.
Co do prędkości, to na autostradzie bez problemów w dwie osoby rozpędziłem siędo 170 km/h i gdybym jeszcze trochędał mu sięrozpędzić to na pewno miałbym na liczniku 180 km/h.
Co do spalania to naprawdęzależy od stylu jazdy i warunków drogowych. Ja prowadzędokładne zapisy tankowań (zawsze do pełna) i średnio wyszło mi 6,7 l/100 km, przy czym 90% całego przebiegu to jazdy miejskie. Przy spokojnej jeździe szosowej (max 100 km/h) 5 l/100 km to żaden problem.
Ponadto aby dynamicznie poruszać sięszczególnie po mieście, trzeba trochępomachać biegami. Generalnie to silniczek słabo ciągnie od dołu i dostaje ducha jak na 2,3 biegu ma powyżej 3-3,5 tys. obrotów. Praktycznie pomijając ruszanie to używałem 3 biegu przy wyprzedzaniu i 5 biegu do jazdy.
I teraz pozostaje mi odpowiedzieć na pytanie: dlaczego rozstajęsięz tak fajnym samochodzikiem ?
Po prostu jego wielkość przestała mi wystarczać ( 5 osób z bagażami wczasowymi to w YARISie naprawdęproblem i dylemat co brać a z czego zrezygnować).
Przy okazji przepraszam tych, którym nie odpowiedziałem na ich e-maile-już kiedyś pisałem w którymś z topików, że w czerwcu będęrozstawał sięz YARISem - w sprawie sprzedaży mojego samochodziku.
Zdecydowałem sięzostawić YARISa jako rozliczenie z dealerem, wiedząc o tym że na wolnym rynku dostałbym może 2-3 tys. więcej. Pozbyłem sie jednak kłopotu szukania nabywcy i wysłuchiwania niezdecydowanych klientów. ASO przy przeglądzie 60 000 km oceniło stan techniczny samochodu jako idealny. Teraz to ich sprawa znalezienia kupca, a ja mam problem z głowy.
Wszystkim posiadaczom YARISów życzęszerokiej drogi i bezusterkowej eksploatacji samochodziku.