Muszą Ci wpisać drugi komplet kół (nie zamienić) w Toyocie ogarną bez problemu, potem już sam zmieniasz, jest procedura zmiany w instrukcji, prosta sprawa. Nie jest to rozwiązanie tak komfortowe jak w TUCSONIE czy QASHQHAIU, ale spoko. Gorzej, że standardowo nie wyświetla ciśnienia w kołach tylko info o braku, może po lifcie to zmienią.
Z klonami jest ten komfort, że nic nie musisz programować (sygnał jest identyczny dla obu kompletów) i ogarnie to większość gumiarzy.
Co do Cobry, bez karty proxy to ona już zupełnie bez sensu. Karta jednak pomaga, już kilku osobom próbowano dmuchnąć toykę wpinając się w wiązkę i jeśli elektryk nie ściemniał, to właśnie w urządzeniach z proxy to się nie udało.