Toyota (a dokładnie dealer) nie będzie miał tu nic do powiedzenia i w tym całe piękno rękojmi - jak dojdzie do tego, że drugi raz reklamujemy to samo (silnik) to już w ogóle leżą... mogą próbować (dlatego dobrze jest mieć czas i drugi samochód), ale nie mają szans w sądzie (jeśli sami nie wymienią/oddadzą kasy wcześniej, bo wtedy ich straty powiększą się o koszt przegranego procesu)
problem z filmikami w necie jest taki, że większość tych samochodów ludzie biorą sobie na firmę (a bo można vat odliczyć od zakupu, od paliwa itd, pewnie jeszcze jakiś leasing, więc wchodzi dodatkowy podmiot) i nie maja takich samych praw jak konsument, bo relacja firma - firma to nie to samo co firma - szary obywatel (choć od stycznia była zmiana i trochę lepiej jest)