Źle mnie zrozumiałeś, ja wcale nie skończyłem z nimi walki, muszę poczekać do następnej kontroli, zobaczyć jakie będą ich dalsze działania, jeśli auto nie będzie w dalszym ciągu naprawione można dopiero wtedy próbować unieważniać umowę, powiem tak: jeżeli problem będzie poważny, wszystko zrobię aby ten samochód ode mnie został odebrany i wymieniony albo oddane pieniądze. Dlatego też jestem na forum, może masz jakąś radę, sugestie co można by dalej. Szczerze mówiąc liczyłem na to, ale tutaj nic takiego nie miało miejsca.
Rada jest jedna idź do dobrego prawnika.
Masz specyfikacje sprzedaży w której nie ma informacji, że poziom oleju może być ponad max.
Nie masz nigdzie informacji, że auto nie nadaje się na krótkie trasy/do miasta.
Masz instrukcję w której jest mowa o maksymalnym poziomie oleju itp.
Bierzesz opinię rzeczoznawcy/biegłego, który na podstawie ogólnodostępnej wiedzy, literatury, badań itp. opisuje, że stan ponad max jest szkodliwy bo taki olej nie mam odpowiedniego poziomu smarowania oraz podniesiony poziom to podniesione ciśnienie w układzie co na pewno nie robi dobrze uszczelnieniom itp.
Prawnik podsumowuje Ci to paragrafami o niezgodności produktu z ofertą oraz wadami fabrycznymi.
Wysyłasz do dilera pózniej do TCE i czekasz.
Próbujesz zainteresować media tematem, bo ostatnio to lepiej działa od sądów.

Ja temat olałem bo auto miałem w leasingu czyli nie byłem stroną konfliktu. Żeby coś ruszyć musiałbym mieć pełnomocnictwo leasingu itp. Ponieważ stanowisko TCE zarówno w tym przypadku jak i w innych „błędów” jest takie jakie jest to zaprzestałem kupowania Toyot. Jest to jedna z niewielu marek, która klienta ma za nic.
Konkurencja z Chin już puka do Europy, zobaczymy jak sobie z tym poradzą.