To po co zakładać oświetlenie ledowe jak trzeba montować jakieś rezystory/oporniki, czyli dodawać sztuczne obciążenie usuwające błąd sprawności takich lamp.
Nie zawsze trzeba dokładać rezystory, są ledowe zamienniki żarówek o podobnych parametrach prądowych niewymagające przeróbek. Zresztą, nawet poprawnie zamontowane "słabsze" ledy wraz z rezystorami nie spowodują spalenia ani bezpiecznika ani tym bardziej ścieżki w obwodzie. O ile są POPRAWNIE zamontowane przez kogoś, kto ogarnia podstawowe rzeczy z elektryki. Ale w przypadku typowej klienteli amerykańskiej to widocznie rzadkość

i dlatego AMD generalnie zniechęca do jakichkolwiek prób tego rodzaju.
Przecież prądu szło mu jeszcze więcej, gotował ścieżki i to widać, że dość grube.
To nie ledy ani rezystory spowodowały problem, lecz ich partacki montaż, który doprowadził do zwarcia, a następnie do głupiej decyzji właściciela Toyoty o podmianie spalonego bezpiecznika na taki o większym obciążeniu. Pewnie wydawało mu się, że to "pomoże".
Te dodatkowe rezystory obciążeniowe do ledów wydzielają dużo ciepła i zaleca się ich montaż do chassis celem poprawy chłodzenia, ale łatwo przy tym o błąd i zwarcie obwodu kierunkowskazów do masy auta. Od tego się prawdopodobnie wszystko zaczęło.