Chyba by ich to taniej wyniosło niż wymiany tysięcy kabli w ramach reklamacji klientów
No właśnie... Gdyby tak faktycznie było i spodziewaliby się tysięcy wymian, to raczej by dodali. Zastanawiam się, czy to czasem nie jest problem pojedynczych egzemplarzy rozdmuchany jak ten z przybywającym olejem.
Myślę, że tu bardziej chodzi o zyski dealerów. Więcej zapłaci im Toyota za wymianę gwarancyjną całej wiązki, niż za dwa psiknięcia sprayem i oczyszczenie połączenia.
Ale to przecież producent określa zakres prac serwisowych, a nie dealer
Podawałem przykłąd Forda Pinto.
Estymowany koszt modyfikacji wyniósł więcej od również szacowanych kosztów odszkodowań. Zmian nie wprowadzono. "W trakcie eksploatacji okazało się, że Pinto po uderzeniu w tył nadwozia ma skłonność do zapalania się i eksplozji. Było to spowodowane rozwiązaniami konstrukcyjnymi zastosowanymi w tym modelu. Zbiornik paliwa został umieszczony pomiędzy tylną osią a tylnym zderzakiem i w przypadku uderzenia w tył nadwozia często dochodziło rozszczelnienia zbiornika i zapłonu paliwa. Wyposażenie samochodu tylko w dwoje drzwi dla pasażerów uniemożliwiało sprawną i szybką ewakuację z płonącego pojazdu.
Firma Ford była świadoma zagrożenia, jednak ze względów ekonomicznych zdecydowano o nie wprowadzaniu poprawek konstrukcyjnych (oszczędzano w ten sposób 11$ na każdym egzemplarzu). Przeprowadzona kalkulacja ryzyka wykazała, że koszty odszkodowań dla osób poszkodowanych i ich rodzin będą niższe od kosztów zmian konstrukcyjnych. Ogółem Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) stwierdziła 27 zgonów w płonących samochodach i zmusiła Forda do zakończenia sprzedaży Pinto.
Kontrowersje wokół sprawy Forda Pinto są często przywoływane jako przykład utraty zaufania klienta do marki i dylematu związanego z kosztami produkcji a zyskami producenta" - Wikipwedia