Mam gorącą nadzieję, że nie będzie to dla mnie życiowe rozczarowanie, ale tak myślę, że Toyota produkuje hybrydy od ładnych paru lat (w tym zajeżdżane na taksówkach do granic możliwości priusy) i jakoś nie przypominam sobie żadnych głośnych afer dotyczących zatartych motorów. W Camry jest ten sam problem? Czytam w tym wątku, że IV gen. również miała taką przypadłość i co - czy jest tu ktoś na forum albo znacie kogoś komu padł samochód lub musiał z tego powodu robić remont?
Też tak samo myślałem, że przecież Toyota robi napędy HSD nie od wczoraj, ale jak ostatnio połączyłem "kropki", to się złapałem na tym, że te wszystkie Priusy, Aurisy, Lexusy CT200h - są oparte na motorze 1.8 (a tam o takich problemach jakoś nie słychać).
Natomiast ten 2.5L w RAV4 jest dostępny w HSD dopiero od 2016 (nie wiem od kiedy w Lexusie NX300h, ale chyba niewiele wcześniej), więc siłą rzeczy nie ma jeszcze na rynku za dużo egzemplarzy z przebiegami grubo ponad 100-200tys.km. To może być charakterystyczna przypadłość tej jednostki. Pożyjemy, zobaczymy...
Ja wiem jedno - przenikanie benzyny do oleju to o wiele groźniejsze zjawisko, niż spalanie oleju. Jak silnik bierze olej, to zawsze można dolać i dalej jeździć. Ale jak olej rozcieńcza się benzyną, to:
- szybciej się degraduje
- spadają właściwości smarne
- upuszczenie to słaby pomysł, należałoby częściej zmieniać olej (czyli w moim przypadku co 3-4tys.km, bo po 5tys.km to już zaczyna mi kapać z bagnetu niczym woda)
- rośnie ciśnienie w układzie olejowym, co może się skończyć rozszczelnieniem silnika, albo i uwaloną UPG w dłuższej perspektywie.
Cytując klasyka - "dziękuję, postoję". Oby te obawy okazały się bezzasadne, ale będę śledził forum i opinie innych użytkowników przez następne 3 lata
