Jeśli dobrze pamiętam, to czytałem tutaj na forum 2 razy, że koledzy mieli +1 cm na bagnecie i rosło. Reszta wygląda na przypadki wahania w zakresie 2-5 mm powyżej poziomu MAX, ale nie wygląda to na regularne podnoszenie się stanu. Takie wahania typu +/- 1-2mm mierzone bagnetem są meganieprecyzyjne (nie mówiąc już o tym, że tym bagnetem w toyocie zawsze 4 razy musze sprawdzić zanim jednoznacznie odczytam poziom, nie wiem jak oni to zrobili, ale w żadnym aucie nie miałem takiego problemu). Żeby mieć pewność trzebaby do pomiaru spuszczać olej za każdym razem. U mnie po 3 kkm poziom sie waha pomiedzy 2-4 mm powyżej poziomu max, czasem śmierdzi benzyną, czasem nie. Nie wygląda to na nic niepokojącego i postanowiłem już tam nie zaglądać przez następne 3 kkm. Nie po to mam nowe auto na gwarancji żeby maskę otwierać co drugi dzień i sprawdzać stan oleju (w starej Hondzie nawet nie było potrzeby tego robić, a jak wiadomo Honda lubi wypić ;-) ).
Na koniec jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała - płukanka. Płukanie silnika przeprowadza się specjalnymi dedykowanymi preparatami (które w składzie mają 85% nafty) lub po prostu naftą. Silniki się z tego powodu nie zacierają - w jednym z filmów, które oglądałem, facet zalał benzynowy silnik najpierw 2 razy płukanką, następnie 3 razy czystym olejem napędowym i silnik wcale się nie zatarł ani nie rozszczelnił - po zalaniu normalnym olejem auto służyło mu do tyrania.
Wnioski nasuwają się same i każdy wyciągnie swoje.