Ja zakładam, że jeżeli rzeczywiście tego oleju/benzyny przybywa, ale nic złego to nie wywołuje, a ja mam 5 lat gwarancji na silnik, to po prostu jeżdżę i zajmuję się czymś ważniejszym, niż dywagacje czy uszkodzi mi to silnik, czy nie. Są opinie producenta, które stwierdzają, że problem nie istnieje i tego się trzymajmy.
Po fali zgłoszeń użytkowników (o podnoszeniu się poziomu oleju) Toyota wydała oświadczenie, że wzrost poziomu do 3,5 cm powyżej znacznika MAX na bagnecie nie jest szkodliwy dla silnika.
Można temu ufać lub nie, bo po co w takim razie jest znacznik MAX na bagnecie, skoro jego przekraczanie nie jest groźne ?
Wyższy poziom oleju do pewnego poziomu niczym nie grozi ale rozcieńczanie benzyną i tak już bardzo rzadkiego oleju zapewne nie jest bez znaczenia dla trwałości silnika.
Jedyne co oferuje ASO po zgłoszeniu problemu to spuszczenie nadmiarowej ilości oleju - co wcale nie polepsza stanu oleju w silniku. Logiczna była by jego wymiana na nowy.
Z informacji od forumowiczów można dojść do przekonania, że problem nasila się gdy silnik pracuje na zimno - przy niskich temperaturach i krótkich trasach - choc chyba nie jest to regułą gdyż były relacje gdy ktoś jeździ codziennie kilkadziesiąt km S'ką, a poziom i tak się podwyższył.
Ja tego piszę po to by wywoływać szum medialny lecz co jakiś czas sprawdzać jak wygląda sytuacja u mnie i u innych.