Nie rozumiem tylko ceny tego auta skoro w porównaniu do benzyny, a tym bardziej hybrydy części mechanicznych jest dużo mniej więc koszty produkcji dużo niższe
A nie sądzisz, że akumulatory mogą swoje kosztować?
do tego:
- darmowe parkowanie
- jazda buspasami
To pewnie do czasu, póki tych aut jest jeszcze stosunkowo mało. Tak jak było darmowe ładowanie przez pewien czas, przynajmniej w Warszawie. To takie marne zachęty. Prawda jest taka, że cudów nie ma, i żeby ludzie zaczęli masowo kupować te auta, to muszą być solidne dopłaty, żeby się ludziom opłacało bardziej kupić takie auto niż z konwencjonalnym napędem.
le czasu zajmuje ładowanie samochodu elektrycznego?
Czas ładowania warunkuje moc stacji ładowania w kilowatach (kW) oraz możliwości Twojego samochodu w tym zakresie. Kia e-Niro z akumulatorem dużego zasięgu naładuje się z domowej ładowarki ściennej AC (7,2 kW) poniżej 9,5 godziny. Przy szybkiej stacji ładowania DC (80kW i więcej) naładowanie akumulatora od 20% do 80% zajmie już tylko 40 minut.
Ładne bajki, tylko zewsząd słychać o horror stories jak się okazywało, a to że ładowarka zepsuta, a to że wszystkie akurat zajęte, a to że nie kompatybilna, a to że nie chciała ładować mocniej niż ułamek tego co reklamują, a to że tak naprawdę ładuje szybko od 0% do 50% a potem coraz wolniej i wolniej i w sumie z 40 minut się zrobiły dwie godziny. Do tego jeszcze koszty, które już na dzień dobry są wysokie za kWh a po jakimś czasie (np. 40 minutach) naliczane są dodatkowe opłaty za każdą dodatkową minutę (pewnie żeby była rotacja na tych stacjach i dawać innym też szansę).
Słowem, to jeszcze nie jest to i trzeba duuużo zainwestować w infrastrukturę, żeby to rzeczywiście miało sens. Jak kogoś stać na taki duży wydatek, tak jak Norwegię, która teraz jest taka hura-zielona i w ogóle super ale kasę trzepie na sprzedaży ropy innym Państwom, żeby same sobie smrodziły (co, trzeba przyznać, jest całkiem sprytną strategią). Ale dla takiego państwa jak Polska, to warto mocno się zastanowić, czy taka inwestycja rzeczywiście ma sens. Może się okazać za paręnaście lat, że te elektryki to nie był wcale taki fajny pomysł, a bo produkcja akumulatorów oraz ich utylizacja stanowią poważny problem ekologiczny, a bo nie mamy taniego i czystego prądu, itd. I może się okaże, że trzeba było sobie darować i za to inwestować w wodór.
Sorki za dygresję.