To, że w silnikach Toyoty {i nie tylko jej} 2/0 czy 2.5 przybywa oleju {rozcieńczanie paliwem} nie jest dla silnika obojętne, tak jak nie jest obojętne na jakim oleju jezdzimy i jak często go zmieniamy.To, co dla 1-szego właściciela "wydaje" sie nieistotne, może okazać sie b. istotne dla któregoś kolejnego, kolejnychGorsze parametry smarne rozieńczanego leju przekladaja sie na gorsze smarowanie i stopniowe szybsze, niż normalnie {stale parametry oleju} zużywanie elementów silnika.On sie nagle nie zatrze po 10 czy 40 tys. km przebiegu, ale odezwie sie po większym przebiegu i skróci okres bezproblemowego użytkowania auta.
Ktoś powie, że go to nie obchodzi, bo kupuje auto na max 3 lata i zmienia na nowe i ma na to gdzieś.
Będzie miał gdzieś do momentu, gdy opinia o krótkiej żywotnośći danego silnika, danej marki stanie sie powszechnie znana i gdy 1 wlasciciel bedzie musiał mocno zejsc z ceny swojego "nowiutkiego" 2-3 latka, by zechciał go ktoś kupić.
Zwracałem kiedyś delikatnie koledze uwagę, by przemyslał zakup subaru forestera w dieslu z 2-giej ręki, ale on nie słuchał no i po niwielkim przebiegu robił silnik i sprzedawał auto, ale tym razem musiał mocno zejsc z ceny, bo nikt dieslem nie byl zainteresowany a gdy w koncu trafil sie kupiec, to o dieslu i jego problemach już dawno wiedział i proponował niewielkie pieniadze, na co w koncu kolega przystał, bo juz mial dosc problemow z tak niezawodna marka jak subaru.