Odpowiadając na to pytanie trzeba właściwie określić kryteria. Bo porównanie "golasa" 1.6 z hybrydą nie ma sensu. Już więcej jak porównamy podobnie wyposażonego diesla z automatem. Ponadto trzeba określić warunki porównania - czy liczymy koszty per miesiąc, rok, czy całe użytkowanie auta (2, 5, 10 lat itd.). Potem dodać potencjalne awarie i ich koszty w funkcji prawdopodobieństwa awarii. Potem odpowiedzieć sobie na pytanie - co jest dla mnie w aucie ważne, co bym w nim chciał mieć. Potem wytypować kandydatów i się nimi przejechać. Potem się przespać i wybrać rozsądnie, ale pod swoimi kryteriami.
Dla mnie warunki były następujące. 70 000 max. Minimalny możliwy przebieg. 98% to jazda po mieście na krótkie dystanse (5-10 km w korkach - więc diesel odpada). Sporadyczna (zazwyczaj raz do roku) trasa 3000+. Automat, Klima automatyczna, skóra na kierownicy. Minivan lub Kombi ew. SUV (ale niechętnie). Wyszło kilku konkurentów nowych (skoda, dacia, seat i fiat). Po negocjacjach i jazdach próbnych zostało 3. Duster (nowy z LPG), Octavia Kombi i Auris HSD.
Finalnie został Auris. Dlaczego? Ano bo autem planuję jak poprzednim jeździć min.10 lat. Chcę mieć przewidywalne i możliwe do zaplanowania koszty. Jeżdżę jak emeryt, więc ospałość CVT i hybrydy mnie nie przeraża. Koszty paliwa będą miłym dodatkiem (dotychczas jeździłem C4 Picasso 1,6 turbo co palił w mieście 12 w zimie /nie nawidzi korków/. Koszty serwisu nawet do 40% niższe (pracowałem w firmie mającej flotę 30 Yarisów - widziałem porównanie rok do roku 30x 1,4 d vs 30x hybryda), awaryjność statystycznie znikoma, oczekiwany bezawaryjny przebieg - 200-250 kkm. Konkurenci - wyposażeniu w turbo mikro silniki - po 150 kkm - planowo wymagać będą sporych nakładów.
W rozliczeniu 10 letnim, pomimo wysokiej ceny zakupu (ale nie bardzo jak porównamy podobnie wyposażone auto + ew. instalacja LPG aby koszt paliwa był podobny) i z pominięciem ceny odsprzedaży (która zapewne dla hybrydowej Toyoty będzie wyższa niż skody czy dacii) - w projektowanych kosztach wygrywa Toyota. Po jeździe testowej - nie miałem wątpliwości.
Już pierwsze tygodnie - dały oszczędność na paliwie średnio 5 l/100 km. Po miesiącu (3 tankowanie) średnie spalanie spadło do 4,2 (przypomnę, że mój poprzedni samochód na tej samej trasie chwilę wcześniej palił 11-12).
Dodam, że poprzednik (doinwestowany i szanowany) - właśnie wszedł w okres 150 kkm + - i koszty serwisu w ostatnich 3 latach wyniosły 3400, 2600 i 6800. Nic się nie zepsuło, a tylko zużyło. Sprzęgło, rozrząd, hamulce, turbina, dwumas itp... W tym samym okresie Toyota używana jako główny rydwan, 1050, 750, 1100...Średnia z 10 lat serwisu C4 - to 2300/rok. Ani jednej awarii unieruchamiającej auto, kilka wqurzajacych drobiazgów.