Witam borykam się z problemem braku mocy na niskich obrotach oraz większym spalaniem, samochód to toyota yaris 1 2005 rok silnik 1,0 francuz
Problem dokładniej polega na tym że samochód w zakresie obrotów do 2300 obrotów na biegach 1,2 oraz 3 nie ma siły jechać ale zaraz po przekroczeniu wyżej wspomnianych obrotów dostaje zastrzyku mocy i zaczyna nagle przyspieszać czasami było tak że podczas ruszania spod świateł musiałem ruszać z gazem w podłodze by samochód nie zgasł mimo to wkrecenie się na obroty zajmowało mu chwilę jeśli chodzi o spalanie to oscyluje one w granicy 7l/100 przy trasie 70% droga 90km/h i 30% miasto.
Poczytałem trochę o tym problemie i przeczyscilem przepływomierz w tym czasie akumulator byl odlaczony na jakieś 3 godziny po tym czasie podłączyłem wszystko i problem nagle zniknął, autko stało się żwawe nie było efektu ,,,turbodziury", momentalnie wkrecal się na obroty, tą samą trasę zrobiłem na średnim spalaniu 5,5l/100 lecz po przejechaniu około 100km z czasem auto znowu zaczęło słabnąć i więcej palić
I teraz pytanie czy samochód wykonał w tym czasie jakies adaptacje paliwowe czy coś podobnego bo podejrzewam też sonde lambda i w tym tygodniu postaram się ja sprawdzić ale czy w przypadku gdy ona jest niesprawna i dawkuje więcej paliwa przez co samochód zostaje przelany i stąd brak mocy to czy po podłączeniu akumulatora sonda nie powinna od razu dawać więcej paliwa?
Dodam też że odrazu po podłączeniu akumulatora od razu ruszyłem w trasę i czy to nie był błąd? Bo słyszałem że po resecie kompa należy poczekać aż włączy się wentylator i wtedy trzeba wyłączyć silnik