Witam
Od jakiegoś czasu wariuje żonie alarm w Yarisie.
Czasami sam z siebie załącza się podczas jazdy (migają lampki kierunkowskazów i po chwili odcina zapłon).
Ponowne wyłączenie go z pilota (challenger) załatwia sprawę.
Inna być może powiązaną sprawa jest to, że czasami przestaje działać włączanie/wyłączanie alarmu z pilota (nie miga dioda alarmu) Wtedy przestaje też działać otwieranie drzwi i muszę używac klasycznie kluczyka.
Dziwna sprawa jest taka, że przy okazji podładowywania zimą akumulatora (nie odłączałem go) zauważyłem , że jak mam podłączony prostownik wsio się naprawia. Zaczyna działać zamykanie i otwieranie z pilota oraz ożywa dioda alarmu.
Dodam , że akumulator może nie jest pierwszej nowości i parę razy udało się go żonie rozładowac do zera, jednak po podładowaniu raz na miesiąc prostownikiem odpala auto bez zająknięcia.
Wiem, że napisałem troche chaotycznie i może problemy nie sa ze soba powiązane ale czy istnieje szansa, że aku jest za słaby/zużyty i to jakoś koliduje z tym alarmem challenger ?
Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że jak autko ma swoje humory i przestaje działac alarm i otwieranie kluczykiem to po podlaczeniu do prostownika od razu wsio ozywa? Od rau w sensie zanim aku się naładuje ot po paru sekundach od podłączenia.
Z góry dzięki za odpowiedzi jakiekolwiek

Pozdrawiam