Przez złącze OBD można "cuda" zrobić!
Ja ma doświadczenie z moim poprzednim autem, na dzień dzisiejszy już 14-sto letnim!
To stary Opel Zafira II z 2008r.
Sam w tym Opelu przez OBD przy pomocy odpowiedniego forum i chińskiego zamiennika interfejsu oraz chińskiego programu na windows zaprogramowałem takie "cuda" jak:
Tryb "SPORT" z możliwością wyłączania TC i ASR
Aktywowałem czujniki zmierzchu i deszczu.
To samo z tempomatem bo wystarczyło wymienić i zaprogramować przełącznik kierunkowskazów.
Domykanie szyb z pilota i ryglowanie centralnego zamka po przekroczeniu 20km/h
A nawet aktywowałem podstawowy fabryczny alarm, czy kontrolę trakcji przyczepy przy fabrycznym haku holowniczym!
Zaprogramowałem bezczujnikowy system kontroli ciśnienia w oponach (pomiar obrotu koła przez ABS)
Takie cuda, ale muszę zaznaczyć że przyjazne forum zafiraklub (już nie istniejące) miało wiele wpisów że przez OBD można baaardzo wiele popsuć!
Na szczęście mnie to minęło.
Takie "bajery" w Oplach w większości były fabrycznie wyłączone i możliwe do aktywowania, klient o tym nie wiedział i myślał że jeździ uboższą maszyną.
Tak było z moim kolegą który za część tych "bajerów" dopłacił przy zamówieniu nowego auta, sprzedawca wciskał kity a klient płacił za pseudododatkowe wyposażenie które w tym aucie było fabrycznie!
Idealnym rozwiązaniem było to że większość integralnych podzespołów takich jak ABS, wtryskiwacze, pompa wtryskowa, radionawigacja, moduł bluetooth czy tzw moduły sterujące (komputery) a było ich kilka, musiały być zaprogramowane i powiązane same ze sobą numerami seryjnymi i kodem car pass!
Czyli jak ci ukradli autko i nie mieli kodu car pass to ciężko było sprzedać części z tego ukradzionego!
Podejrzewam że w większości marek jest podobnie aczkolwiek w tym temacie Toyota mnie rozczarowała bo wygląda jakby tylko doganiała Opla.
Tak to wygląda, no chyba że jeszcze wszystkiego nie wiem o mojej już 6-cio letniej CH-R