Cześć

Miesiąc temu odebrałem samochód i po przejechaniu ~1500km mam wrażenie, że nie wszystko jest z nim w porządku. Mam na myśli to, że podczas przyspieszania (zazwyczaj przez krótką chwilę), a potem często przy utrzymywaniu niewielkich, stałych prędkości (w przedziale 50-80km/h z użyciem silnika spalinowego) w kabinie słychać bardzo uciążliwe / nieprzyjemne... hmmm... buczenie? Coś jakby odgłos wibrującego, buczącego, metalicznego tarcia podobny do odgłosu zatartych łożysk...
Mam wrażenie, że częściej pojawia się po dłuższej jeździe.
Nie ukrywam, że jest on niezwykle denerwujący i (dam sobie odciąć rękę) jestem prawie pewien, że w samochodzie testowym nie było go słychać.
Czy ktoś z Was spotkał się z czymś takim? Zanim pojadę do salonu, chciałbym wiedzieć czy jest to odosobniony przypadek i spowoduję wyrywanie włosów z głowy u mechaników, czy to powtarzająca się usterka... A może ten typ tak ma i trzeba po prostu głośniej słuchać muzyki?

Inne odgłosy hybrydy mi nie przeszkadzają...
