Nie tylko w Twojej. Wszyscy patrzą tylko żeby się kasa zgadzała - przecież klient zapłaci, bo nie ma wyjścia. Chore, ale taką mamy rzeczywistość, bo sami taką stworzyliśmy.
Spróbuj na początek zmolestować jakiegoś zwykłego mechanika. Podnieść na kolumnie, odkręcić koła, wyłączyć TRC/VSC, puścić na D i niech się to wszystko kręci.
Stetoskop do ucha i macać po kolei wszystko - podporę wału, piasty, skrzynię z każdej strony, itd. Jeśli dźwięk jest na tyle wyraźny, że go słychać w kabinie w trakcie jazdy, to powinien być również na tyle wyraźny, żeby przy pomocy stetoskopu wykluczyć choć kilka rzeczy.
Pewnym problemem jest 100% diagnoza, bo po podzespołach potrafi się tak nieść, że można zgłupieć i słyszysz rzeczy, które nie istnieją albo zupełnie z drugiej strony. W tym przypadku na powyższym zdjęciu byłem na 100% pewny, że winnym jest łożysko dyfra, a okazało się, że jednak nie.