Miałem tak samo wygladajacy dach. Bez problemu to spolerowalwm i wydaje mi się ze był to coś jak zaschnięty wosk. Bardzo dziwne to bylo ale jak mówię zeszło wyjątkowo latwo
Ja bardziej bym obstawiał jakiś rodzaj kleju. Co prawda nie mam takiego czarnego dachu, ale u mnie przy pierwszym myciu też zauważyłem 4 regularne paski na dachu z czymś podobnym. Coś jakby pozostałość po jakimś zabezpieczeniu w transporcie, jakby resztki kleju po jakichś podkładkach. U mnie to wymagało trochę pracy i chemii samochodowej (APC + płyn inspekcyjny IPA), a po glinkowaniu i nałożeniu dwóch warstw wosku całkowicie zniknęło.
Ptasie odchody to na pewno nie są - od tych to się robią mikro-wżery, taka jakby morka. A tu jeśli żadna chemia, czy glinka lakiernicza tego nie weźmie, to raczej wada fabryczna - co w Toyocie nie jest niczym zaskakującym. U siebie na lewym słupku A mam zwyczajny, bezczelny zaciek (bruzda lakieru na samym środku słupka). Nie wiem gdzie ta ich słynna kontrola jakości, chyba, że to uszkodzenie w transporcie i jakiś pacykarz w Mszczonowie pędzlem to malował
