Chodziło mi o konkrety, np. to że może dłużej/szybciej na tym prądzie jechać itd
Bo po przesiadce z elektryka, to mam wrażenie że to nie silnik wprowadza ograniczenia, ale pojemność/wydajność baterii.
Bo każde ciut mocniejsze depnięcie odłącza napęd ev, mimo że chciałoby się jechać choć kilkadziesiąt metrów ze skrzyżowania - i to nie moc silnika na to nie pozwala.
Zwłaszcza że jeździłem elektrykiem o podobnej mocy i asfalt zwijał w takiej sytuacji do tego stopnia, że wyprzedzenie na starcie wszystkich spaliniaków o kilka długości nie stanowiło żadnego problemu.