Któregoś dnia miałem kolejną przygodę z kontrolką PCS. Jadę i nagle kontrolka się zapala. Zjeżdżam z drogi gaszę auto, zapalam i jest OK. Ruszam, jadę chwilę i znów się zapala. Zjeżdżam, gaszę silnik, otwieram klapę silnika, sprawdzam co się stało. Nic, wszystko OK. Odpalam auto, kontrolka nie świeci się, ruszam i po chwili znów się pali. Wkurzony zatrzymuję się, oglądam auto z zewnątrz i na grillu znajduję mokry przyklejony liść w kolorze ciemnego brązu. I po awarii ...