waga to nie wszystko. np klasa d/e np merc e, bmw 5 czesto palily duzo mniej przy duzych predkosciach niz mniejsze modele mimo wiekszego ciezaru. wynik glownie inaczej dobranych przelozen skrzyni i wspolczynnika oplywu powietrza cx.
tutaj wplyw moze miec tak samo sprawnosc silnikow elektrycznych i to do jakich predkosci obrotowych silniki elektryczne maja jakie moce (przy 140km/h auto do utrzymania predkosci potrzebuje okolo 70koni). inna kwestia to to ze 306konna ravka ma nizej podloge a wiec zabudowana przed wiatrem przez dodatkowe baterie w podlodze.
w kazdym badz razie chodzi mi tylko o to ze dzieki zyskowi mocy z elektrykow zyskujemy lepsze osiagi ale nie kosztem spalania, a zmieniajac jednostke wolnossaca pracujaca w cyklu milera atkinsona na turbodoladowana i to jeszcze z stalym napedem przez wal na tyl wchodzimy w wyzsze spalanie z automatu ktorego nie da sie uniknac i to nie jest 0,5l wiecej na 100 a blizej tych 3 litrow na sto. fakt bedzie to fajne ale kto by tam chcial fajne auto ale zwiekszajac sobie jednoczesnie koszty eksploatacyjne?
jesli koszta sa niewazne to sa bmw m3/m5, alfa gulia quadrifolio, merc e amg itp.