Ale w czasie pomiarów okazało się, że poziom hałasu podobny jak w nowym Suberbie.
Bo miernik to jedno a odczucia w odniesieniu do miernika to drugie. Tu już należałoby się zagłębić w poszczególne pasma i dobrać metodę do tego, czego danemu modelowi rzeczywiście brakuje. W jednym bardzo wyraźnie będzie słychać niskie frekwencje, w innym znów wysokie (szumy). Dlatego to nie jest do końca takie proste i o ile poprawić "cokolwiek" to sobie każdy sam poradzi (stąd tyle internetowych znawców, którzy "sami zrobili za pińcet i jest mega cicho"), o tyle zrobić poziom nieosiągalny dla większości to myślę, że sprzętowo i merytorycznie może z 2-3 firmy w tym kraju przy czym żadna z nich nie zajmuje się samochodówką ze względu na marny (w stosunku do ilości materiałów i poświęconego czasu) dochód.
Na przykładzie kilku różnych modeli, w których cośtam dłubałem mogę przyjąć, że np. 55dB w jednym jest odczuwalne jak 58dB w drugim. Warunki pomiaru te same, miernik ten sam, a mimo to są auta, którymi się jedzie bardziej komfortowo jeśli chodzi o akustykę. I tu już niestety trzeba wiedzy, sprzętu, czasu na testy i ewentualne poprawki... a przede wszystkim klienta, który ma ochotę to wszystko sfinansować.