Oddałem do lakiernika auto toyota chr celem naprawy drzwi od kierowcy, zostały zdjęte oddane do blacharza, później szpachla lakier i z powrotem drzwi na auto i od tego momentu zaczęły się problemy. Jeżeli zatrzasnę drzwi bez zamykania ich z pilota nic się nie dzieje, natomiast kiedy zamknę drzwi i zamknę je by nikt się nie dostał do auta, potem je otworzę z pilota włącza mi się alarm i informacja na desce: usterka wsiadania i uruchamiania i jednocześnie wyje alarm i auto jest niezdatne do życia, nie reaguje na pilota i inne czynności. Po dokładnie czterech minutach auto samo z siebie przestaje wyć i zachowuje się tak jak powinno. Można wyłączyć auto, włączyć i tak kilka razy, ruszać, wyłączać i różne kombinacje... wystarczy tylko pilotem drzwi zablokować i sytuacja pojawia się od nowa i przez kolejne pięć minut auto wyje i nie reaguje. Może ktoś powiedzieć co może być tego przyczyną? Blacharz, lakiernik jakiś czujnik w drzwiach urwali, kostka źle połączona lub jeżdżone bez drzwi było. Potrzebna rada.