Jak ze szczerością odpowiedział mi kierownik salonu podczas testów trzech modeli toyoty, "kupując toyotę oszczędzamy paliwo, ale musimy się pogodzić z gorszym wyciszeniem względem marek europejskich", po tym, jak mu zwróciłem uwagę, że auta są dość głośne. Dodał też, że ilość dodatkowych kilogramów wyciszenia w stosunku do budżetowej marki (opel) jest dwukrotnie mniejsza.
Porównują Toyotę z konkurencją jedyne za co można ją wyróżnić to zespół napędowy o ile koś akceptuje skrzynię bezstopniową. Może też podobać się wygląd szczególnie C-HR i Corolli. Cała reszta jest niestety przeciętna a czasami żenująca. Za te same pieniądze można kupić dobry samochód z silnikiem diesla, którym żeby zużywać małe ilości paliwa nie musimy uprawiać eco drivingu jak w hybrydzie i korzystamy z wysokiego momentu obrotowego. Swoją drogą zupełnie nie rozumiem nagonki na diesle, które przecież spełniają najnowsze normy Euro a ich emisja CO2 jest często mniejsza niż w benzynie.
Powiedz tylko czym porównujesz? Jak ceną to nie ma konkurencji przy uwzględnieniu wielkości auta. Diesel, proszę o czym ty mówisz. To już historia. Diesel jest dobry do 150-200 tys. po tym przebiegu to syf trujący środowisko i ludzi. Za takim czymś cieżko jechać, smród i nic więcej.
Chcesz mieć fajne wnętrze, ciche auto, to uderz do Audi, VW, BMW, ale szykuj się na wydatek min. 50 tys. więcej. Tam też masz wybór w jednostkach od 1.5 do 4.0 litrów, no i różne przyspieszenia plus dużo opcji.
TME zadecydowała, że europejczycy mają wybór pomiędzy 2.5 hybrid, a 2.5 hybrid. Inne rejony świata mają fajniejszy wybór. Ale cóż spece TME zadecydowały i koniec.
ps. Jak większość z nas wie, hybryda do miasta, zwłaszcza na krótkie odcinki, też się nie nadaje, zostają już tylko elektryki
