Ocenianie przejścia motoryzacji na auta elektryczne poprzez pryzmat Polski nie ma sensu, równie dobrze osoba mieszkająca w Norwegii może twierdzić że ich eksploatacja jest zeroemisyjna.
Trend jest taki aby auta, których produkuje się rocznie ponad 90mln mniej zanieczyszczały środowisko, każdy myślący człowiek powinien być jemu przychylny bo to od jakości powietrza zależy długość i jakość naszego życia. Chyba nikt nie czerpie przyjemności z wdychania spalin stojąc w korku? Obecnie produkowane auta z filtrami DPF/GPF nie są super zdrowe, zanieczyszczeń jest mniej lecz są bardziej groźne dla ludzkiego organizmu gdyż cząstki stałe po wypaleniu mogą przenikać do ludzkiego krwioobiegu poprzez skórę, polecam poszukać artykułów na ten temat, nawet na naszych uczelniach były przeprowadzane takie badania.
To co wprowadzają producenci samochodów jest następstwem regulacji ale to nie nasza Unia ma na to największy wpływ lecz Chiny, gdzie sprzedaje się co trzeci nowy samochód. Dla wielu producentów europejskich i amerykańskich jest to główny rynek zbytu więc kasa na rozwój jest pompowana na układy napędowe, które można tam sprzedawać czyli elektryki. Technologia 100% recyklingu baterii jest od dawna dostępna i nic nie stoi na przeszkodzie aby prawnie ją wprowadzić gdy baterie zaleją rynek.