Szukałem podobnych problemów na forum ale nie wpadłem na nic zbliżonego.
Pacjentką jest E11 4efe z końca produkcji 99, z soplowymi cewkami zapłonowym. Od nowości w jednych rękach więc historia znana.
Od ostatniej wizyty związanej z wymianą uszczelki pod pokrywą zaworów (z powodu wycieków) oraz termostatu daje się w znaki zmiana pracy silnika. Na zimno silnik chodzi normalnie. Po wymianie termostatu, dość szybko osiąga temperaturę (do środka skali przy spokojnej jeździe 5-10 min przy temperaturze powietrza ok 15 stopni). Gdy osiągnie temperaturę, sporadycznie przy zwiekszonych obrotach przy ruszaniu i dodawaniu gazu na 2 biegu zdarza jej się krótkie szarpanie 2-3 razy (takie "kangurowanie"). Drugi symptom to nagłe skokowe zrywy rprzy przyspieszaniu, nieproporcjonalne do ustawienia pedału gazu (na 2 i 3 biegu), jakby uwolniono jej moc. Silnik nie gaśnie, nie mam ucha do porównań pracy ale jakby miał mniej mocy gdy os?ągnie temperaturę. Obroty na wolnym biegu na zimnym silniku ok 800 a na nagrzanym ok 400. Licznik byl otwierany by ustawić igły po odpinaniu akumulatora, i zapewne odczyt nie jest poprawny bezwzględnie jednak różnica w obrotach na ciepło i zimno jest miatodajna. Przy odczycie było włączone jedynie radio. Zwróciłem uwagę na nieco gorsze działanie wspomagania na rozgrzanym silniku.
Tryb diagnostyczny postojowy (zworka Te1) nie zwraca błędów, tryb diagnostyczny silników (Te2) również po jeżdzie w trakcie której wystąpiły te szarpania przy przyspieszaniu. Płynu w chłodnicy jest sporo.
Martwią mnie te zrywy, szarpania oraz szybkie grzanie się silnika bo byłem przyzwyczajony do chłodniejszego (1/3-1/4 skali). Czy połowa skali temperatury jest normalna po kilku minutach spokojnej azdy w 4efe?
Nie ruszano przepustnicy, zaworu iscv a linkę gazu przekładano na moment zdjęcia pokrywy. Sprawdziłem że mechanicznie nie zacina się w stelażu. Zmieniano termostat oraz zdejmowano głowicę. Jak mogło to wpłynać na charakterystykę pracy?