Początkowo po zmianie auta i pozbyciu się DPF-a, Auris latałem tylko jak było trzeba. Tak byłem zadowolony z benzyny. Wtedy spalanie oscylowało 8.2-8.9. Dalej przyszło lato i pasja padła na zbijanie średniej. Oraz od nowa nabywanie dobrych nawyków ze skrzynią manualną, w kwestii sprawdzenia, czy nie da się spalania zbić. Bo początkowo, podłóg dawnego VW ON wydawało mi się to za dużo, jak na Toyotę 1.6. Czyli po krótkich odcinkach w mieście, wyciąganie km do jakichś 20 na dzień. Wtedy też zastosowałem dwa dodatki do paliwa, na 3 baki. Jedno + drugie i spalanie poszybowało w dół. Spadło na 7.0 a nawet 6.8. Dalej latając po 30km dziennie, średnia spadała na 6.3 a nawet raz 6.0. No i teraz 6.3 się powtarza. Oczywiście w mrozy było więcej, bo 7.4. Najwięcej ile udało mi się w ostatnim trybie zrobić km z baku to 712km i najwięcej ile PB95 nalałem to 45.58L. Jak zawsze przeliczam, podług tego co komp pokazuje, to zawsze komp zaniża. Jeden jedyny raz komp/wyliczenie było równe 6.4. A tak to nigdy z wyliczeń nie wyszło mniej niż na kompie. W nawykach prym wiedzie, aby nie rozpędzać się zbędnie, wcześniej odpuszczać gaz (hamowanie silnikiem), tempomat gdzie się tylko da, klima bez przesady 21C. Na takie pyrkanie po bułki na mieście, nic tak nie działa jak powrót dłuższy odcinek i jednostajna prędkość. Prędkości miasta standardowe, dalej 90, czasem 100km/h i sporadycznie 120km/h. Delikatna noga, choć czasem zryw też bywa. Jednak w Auris stygną zapały na jakieś wyścigi, raczej mi w tym aucie imponuje spokój, ekonomia i wyprzedzający mnie nie ruszają absolutnie. Jadę zgodnie z przepisami, a jak komuś nie pasi to niech sobie pruje ile wlezie, lub do mandatu. Od lat, aż nie pamiętam kiedy dostałem ostatni mandat i niech tak zostanie.