Naprawdę wsadziłbyś rodzinę do auta i pojechał 2-4kkm na wakacje autem za 2000PLN?
Cytat widziałeś?
Pod liczbą 600 (km), Odpowiedź o 2000 oznacza 2000 też km.
Nie jestem pewny czy dobrze rozszyfrowałem co chciałeś przekazać ale jeśli tak, to jednie mogę odpisać: jaka jakość cytatu taka jakość odpowiedzi. Sorry...
Cóż ja akurat do głównego auta w domu (które służy do jazdy do rodziny, nad morze, na wakacje) wymagam zasięgu bo nie mam chęci ani czasu projektować trasy pod ładowarki. Do drugiego auta w domu zasięg 50km to aż nadto...
Mam akurat dokładnie tak skonfigurowane samochody.
Ale nie z powodu zasięgu na jednym ładowaniu, tylko kosztów przejazdu.
I tak staję częściej niż 300 km.
Koszt przejazdu ma niewielkie znaczenie - to nie tankowiec ani czołg. Powoduje to po prostu różnica w cenie zakupu.
Możesz stawać nawet co 30km. Ja nie potrzebuję, to strata czasu. Wolę jechać wolniej, to kolejna oszczędność...
Ale nie ma się co martwić. Tu się przykręci, tam się odkręci i za parę(naście) lat nie będzie wyboru...
A strach przed ładowaniem ma tylko duże oczy.
Jakby to miało sens ekonomiczny - nie mam z tym problemu.
Przetrenowałem w praktyce, gdy jeszcze ładowanie było darmowe.
To nie strach. To fakt, że ładowarki są znacznie mniej rozpowszechnione niż stacje benzynowe, podjeżdżając na stację nawet jeśli wszystkie dystrybutory są zajęte, to w ciągu 2-3 minut możesz zatankować.
Co ma Orlen do ładowania w trasie? Za tanie paliwa płynne i ludzie nie chcą kupować elektryków?
Ma tyle, że gdy policzysz koszt prądu do ładowania po ich cenach, to bardziej opłaca się wlać paliwo do ice, niż ładować baterię w ev.
I o to chodzi, żeby pokazać, iż ev są be.
Nie powielajmy głupot o "prądzie", rozmawiamy o energii.
"Po ich" czyli po cenach energii na Orlenie?
Ja, żeby elektryki miały jakąkolwiek szansę w dłuższej jeździe i tak zakładam, że ładowanie jest darmowe...