Użytkuję rok (21kkm), ale zanim kupiłem mocno odrobiłem pracę domową. A w trakcie użytkowania dość mocno się doszkalałem z konstrukcji tego auta. Jako osoba techniczna, rozumiem dość dobrze działanie HSD, gorzej z DSG (bo nigdy się nie zgłębiałem, bo nigdy bym tego nie kupił) i TSI (jak obok).
Sam kupiłem auto pod kątem użytkowaniach 8-10 lat minimum i na pewno nie brałbym skody, czy innej vaginy pod kątem, gdybym chciał tyle lat używać auto.
1. W eCVT nie ma się praktycznie co zepsuć. Gdybyś spojrzał jak w środku ona wygląda, to nie ma tam prawie żadnej mechaniki, planetarka, łożyska, dwa silniki, falowniki. HSD ma już chyba 20 lat. Jest bardzo dopracowany, samochody z HSD dożywają nawet 1mln km bez poważnych usterek (taxi, poprzednie generacje hsd). Ta jest 3-4 lata na rynku i nie przeczytałem o żadnej poważnej awarii. Bywały jakieś przewody skutkujące awarią falownika, ale to dawne dzieje - poprawili chyba ponad rok temu. Mnie to nie złapało, w PL nie było sygnałów. Wracając do skrzyni, skomplikowanie dsg i jej dwa sprzęgła i mechanika to jak puzzle 3000 części i puzzle 100 części (Toyota). Awaryjność poprzednich DSG była, podobnie TSI, najnowsze - ciężko mi powiedzieć. Zresztą sam już prawie wziąłem Karoqa lub Kodiaqa, bo nie brałem pod uwagę Toyoty, uważając że będzie droższa... Podsumowując eCVT:DSG 1:0
PS: Nie wiem gdzie przeczytałeś, że eCVT jest awaryjna. Jak miesiąc wertowałem internet i fora skrzyniarzy - nikt tego nie potrafi naprawiać, bo to się nie psuje

.
2. Wady konstrukcyjne, pierdołki, ale ważniejsze - słabe acu 12V, łatwo rozładować, wystarczy zostawiać włączony napęd jak się sprząta auto i aku nie padnie, a spalinowy się włącza bardzo rzadko (najlepiej klime/ogrzewanie wyłączyć) to może i nawet na 30-60 min raz się włączy

. Druga to podnoszenie się poziomu oleju jak się mało na trasie jeździ. Oczywiście Toyota zna problem, bagatelizują, ale może warto przyjąć to na klatę i obserwować. Olej wymienia się co 15kkm, więc ważne by przed długim wyjazdem nie jechać na starym rozwodnionym. Swoją drogą zalecenia wymiany oleju co 30kkm w skodzie, to abstrakcja

, ale też oszczędność jak firmy liczą koszty leasingu. Sam mam auto BEZ WAD, wszystko mi się w nim podoba

. Kolejna też będzie Toyota, ale za 10 lat to wodór albo min. plugin

. Soft jest perfekcyjny, bo prosty, nie ma problemów z featureami.
3. Nie znam 2.0TSI oprócz tego, że w rodzinie ktoś coś ma, ale używa, a bardziej przeklina samą markę (Skodę), bo np. sciąganie auta w bok tłumaczy aso różną długością przegubów napędowych i dlatego ciągnie w bok auto przy przyśpieszaniu... no comment. Podatność na wiatr boczny też ogromna - (superb), a rav4 leci nawet przy dużym wietrze prosto - można

. Więc tutaj nici z porównania.
4. Ciężko porównać. Przegląd po 15kkm 900-1100 zł, po 30 kkm powinien być droższy, bo coś więcej robią. I tyle. Klocki zużycie po 15kkm miałem (a jeżdżę chyba trochę jak wariat) tarcze prawie zero zużycia (przód nic, tył 0,1mm (chyba)), klocki zużycie też kosmetyczne. Licząc, że klocki zużywałbym do samego zera ich powierzchni, to tarcze starczą na całe życie auta, a klocki na 10-15 lat... Pewnie szybciej się coś wykrzywi. Tu hybryda hamuje, więc jak się nie dusi w podłogę, to jest luzik i tutaj po 5-10 latach 1 serwis hamulców jest (tak czytałem w innych hybrydach).
Bierz Toyotę, a nie jakąś kurę
