Myślę że producenci tez trochę wykorzystują sytuację. Klienci z braku nowych aut ,,szturmują,, salony toyoty , godzą sie na 12 miesięczne oczekiwanie na odbiór auta, to głupi by nie wykorzystał i nie podkręcił w górę ceny.
Wczoraj mój syn był w WV zamówić nowego passata kombi , (kombi jeszcze robią, sedana już nie ) i też nie lepiej . Wpłata , odbiór po 6 miesiącach ,a cena to sie okaże w dniu odbioru

W Toyocie I tak jest krótko, mnie w styczniu powiedzieli, że z hybrydą awd-i executive i jbl, powinniśmy się zamknąć w 6 miesiącach (od zaksięgowania wpłaty), na niższe wersje bez dodatków, nawet 4-5 miesięcy. Z resztą jak komuś nie potrzeba wybierać kolorów, to jest dużo sotepnych od ręki. Na audi w zależności od modelu, 7-10 miesięcy, na xc40 7, a xc60 nawet 9 miesięcy, żadne kombi z volvo (w połowie stycznia) już nie do zamówienia na ten rok. Na skodę Octavię, czy kodiaq, nawet do roku, to samo vw Arteon. Rekordzistą jest cupra, na Leona st 310 jakieś 10-12 miesięcy, a na formentora, w wersji vz (310KM), kamerami 360 i klapą elektryczną dochodzi to do 1,5 roku.
W Toyocie przynajmniej nie obcinają wyposażenia, w octavii i kodiaq, nie można było zamówić kamer 360 ani systemu nagłośnienia canton (poza wersjami l&k), a w cuprze dochodzi do takich sytuacji, że dealer dzwoni do klienta i mówi, czy chce czekać 5 dłużej, albo tyle na ile się umawiali, ale rezygnuje z kamer 360, okna dachowego i elektrycznej klapy.