Od ponad roku mam Corollę E12 w hatchbacku z 2005 roku. Na początku tego roku oddałem ją na czyszczenie klimatyzacji, wymianę wszelakich filtrów itd. jednakże wróciła jesień, a z nią ten sam problem co rok temu, czyli parowanie okien od środka po wejściu do samochodu. Problem jest na tyle irytujący, ponieważ na "zimnym" silniku nie mogę doczekać się żeby dmuchawy poradziły sobie z tym problemem (same dmuchawy działają, bo słychać i czuć strumień powietrza, chodzi o tempretaturę). Czy ustawię zimne czy ciepłe powietrze, czy z klimą czy bez (dodam, że mam wersję z automatyczną klimą) i tak dmucha zimnym powietrzem, a żeby coś zeszło z szyby to muszę stać co najmniej 15-20 minut. W ogóle silnik dość wolno się rozgrzewa (patrzę na wskazówkę od temperatury), że dopiero po ok. 10 minutach normalnej jazdy (jazdy, nie stania w miejscu na jałowych obrotach) dochodzi do prawidłowej temperatury. Ojciec również ma E12 w kombi z 2002 roku z manualną klimą i tam chodzi to o niebo lepiej, też paruje (może nie aż tak), ale szybciej schodzi para z szyb niż u mnie. Druga kwestia, to niedziałająca dodatkowa spalinowa nagrzewnica. Jak go kupiłem (w lato) odpaliła raz albo dwa razy (sądząc po białym dymie z rury wydechowej) i to było wszystko, a dzięki niej mógłbym zagrzać wnętrze dużo szybciej. Lampka przy przycisku niby sygnalizuje włączenie, ale dymu z rury brak i efektów wewnątrz również w postaci cieplejszego powietrza. Co można by było sprawdzić "na już" przed ewentualnym oddaniem do mechanika?