Kolega montował ostatnio w Hondzie jakieś odcięcie zapłonu. Zapłacił 1350 zł. Ma aplikację do telefonu, łączy się z boxem wstawionym w samochodzie pod tapicerką przez bluetooth. Można zaprogramować do 8 telefonów, których właściciel uruchomi samochód. Jak Bluetooth nie zadziała, jest kombinacja przycisków na kierownicy. Gość, który montował powiedział, że to nie jest 100% zabezpieczenie, ale zatrzyma złodzieja na kilka minut i to jest najczęściej kluczowe w rezygnacji z kradzieży. Nie wiem, czym to jego ustrojstwo różni się od mego BLE, chyba tym, że jest mniej popularne. Producent to SEO, Polska firma od alarmów. I montując to gość nacinał izolację w wiązkach fabrycznych i lutował tam kabelki, więc jakaś ingerencja w fabrykę jest.