Najlepszym patentem na kradzież jest dobre ubezpieczenie i tyle.
Na moim osiedlu rok temu próbowali ukraść RAV 4 w wersji hybrydowej na tzw. walizkę, właściciel zamontował dodatkowe zabezpieczenie zapłonu i złodzieje po 15 minutach odpuścili (wszystko nagrała kamera).
Niestety w złości zdemolowali pojazd w środku i próbowali go nawet podpalić ale spalił sie tylko fotel kierowcy.
Sąsiad po rocznych przygodach z ubezpieczycielem żałował bardzo że zamontował dodatkowe zabezpieczenie bo jak by je ukradli to i szybciej miałby wypłacone odszkodowanie i w większej sumie bo był stratny ogółem prawie 25 tys. na tym interesie.
Dlatego dobre ubezpieczenie to chyba najlepsze rozwiązanie bo jak maja ukraść to i tak ukradną. Mi skubnęli 5 miesięczną KIA e-NIRO podczas ładowania na ładowarce przy LIDLU, a po pół roku jeździłem już nowy autem (nawet nie chciałem już aby się odnalazła przed wypłatą ubezpieczenia)
