Słowo proste i garaż w dużym mieście , często się wykluczają. Wspólne garaże podziemne mieszkańców, są za to rajem dla złodziei ,bo mogą za jednym zamachem okraść kilka -kilkanaście samochodów, nie będąc przez nikogo niepokojonymi ( W ten sposób okradli mi i kilku innym osobom samochody)
To zależy od stopnia zabezpieczenia garażu. U nas (blok ma niecałe 4 lata) była fala kradzieży rowerów z podziemnego, więc wspólnota dołożyła kilka kamer (koszt w granicy 5k), bo podstawowo były tylko przy wejściach i to odstraszyło niechcianych gości. Do tego mamy nadzór ochrony, gdzie niezależnie od godziny ochroniarz patroluje garaż co 5 minut.
Działa to o tyle dobrze, że jak kiedyś szedłem zakapturzony (wchodziłem z zewnątrz osiedla, a wtedy chodziło się jeszcze w maseczkach) do auta, to przy drzwiach garażowych ochroniarz już na mnie czekał. Oczywiście to jest dozór na paramilitarna agencja, więc tylko powiedział "dzień dobry" i poszedł dalej. Myślę, że na złodzieja takie coś działa zniechęcająco. Dopiero jak się go zapytałem, czemu się tak na mnie czaił, to wytłumaczył, że drugi ochroniarz dał mu cynk, że na kamerach widział zakapturzonego gościa, który przyszedł z zewnątrz.