Czytając ten temat, to aż przykro się robi że firmy produkujące samochody tak bardzo mają Nas w d....e.
Przecież oni dysponują finansami do których złodzieje nie mogą się nawet zbliżyć, a mimo wszystko to złodzieje robią co chcą z Naszymi autami.
Co możemy zrobić, to postarać się utrudnić kradzież. Jak wiadomo, każdy „szanujący się” złodziej zrobi wszystko żeby nie udostępniać widoku swojej mordy

czyli nie „rzucać” się w oczy.
Wydaje mi się, że dodatkowy zwykły alarm z czujnikiem ruchu którego nie można wyłączyć komputerem, całkowicie niezależny od systemu, może dość skutecznie uratować Nas przed utratą auta na parkingach przed galeriami i.t.p.
Takie „wyjące” auto powinno zwrócić na siebie i na kierowcę uwagę innych.
Również, wbrew części opinii kierowców tablice indywidualne (z wyróżnikiem) nie są tylko pokazem „patrzcie stać mnie” ale potrafią pomóc w prześledzeniu trasy auta po wysłuchaniu świadków.
A to już nie jest na rękę złodziejowi, więc można być pewnym, że jeśli będzie miał wybór: samochód z tablicami „rażącymi” w oczy

a zwykłymi, to wybierze te zwykłe.
Nawet taka głupota jak rodzaj bramy na posesji ma znaczenie, bo po filmach z różnych kradzieży wyraźnie widać że wybierają te łatwiejsze do otworzenia, czyli dwuskrzydłowe.
Oczywiście nie każdy ma bramę, ale chodzi mi o to że zawsze szukają łatwiejszego rozwiązania.
Wszystko co może chociaż trochę skomplikować im kradzież jest dobrym rozwiązaniem, czyli każdy haczyk, dźwignia czy blokada ma sens.
Nie ochroni nam auta w 100% ale spowoduje że zanim wsiądzie do naszego, pospaceruje jeszcze trochę w poszukiwaniu łatwiejszej zdobyczy (jak zwierzęta)