Wraca temat kradzieży. Dziś dostałem informację od mego klienta, że w nocy próbowali mu ukraść Ravkę przez nadkole lewe. Zostało rozcięte i wypięta wtyczka. Chyba ktoś ich spłoszył, bo samochodu nie ukradli. Toyota naprawdę jest bierna w tej kwestii. Przecież to gniazdo powinno się w jakiś sposób zabezpieczyć tak, aby otwarcie było mocno utrudnione. Jeden schemat kradzieży tyle czasu. Żenada. I to nie Warszawa, a mała miejscowość 100 km od Warszawy.