Nadal śmiecisz zamiast wrzucić vin i pokazać nam to Twoje cudo po szkodzie całkowitej prawnej nie technicznej…
Chłopie daj sobie spokój z tym vinem bo to jest Twój temat zastępczy którym kryjesz swoją skrajną niwiedzę niemalże w każdym temacie w którym się odezwiesz. Napusaleś jasno że nigdzie w krajach cywilizowanych nie rejestrują całek, więc Ci udowodniłem kolejny raz że pleciesz głupoty bo rejestrują tylko są inne przepisy których nie ma w Polsce. Niemcy, Francja i trzeba sprawdzić jakie inne kraje ale rejestrują całki ekonomiczne a nawet techniczne tylko jest obwarowane licznymi przepisami. We Francji jest koleś który stoi Ci nad głową i wszystko sprawdza od wykonanej roboty przez faktury na graty. Jak sobie policzymy to że roboczogodzina to 250 EUR, dodamy do tego brak dobrych warsztatów dodamy konoeczność wykazania faktu zakupu części to przeciętny żabojad oleje temat i odpuści więc żadne części mu nie potrzebne.
Podobnie jest w Niemczech.
Teraz kolejny temat rozliczenie z ubezpieczalniami. Jestem ciekaw czy to się odbywa tak jak w Pl czy może sprawniej i z większymi ograniczeniami dla ubezpieczyciela w oszukiwaniu klientów na zaniżaniu szkód/wartości aut itp.
Do tego dochodzi zakres czynności których koszty są zwracane po rezygnacji z auta o ile było uczciwie wyliczone.
Więc podsumowując złodzieje kradną nie dlatego że toyota ma kiepskie alarmy tylko dlatego że system ubezpieczeń i obrotu częściami jest dziurawy jak ser szwajcarski a nie dlatego że można rejestrować całki bo można to robić jak soę okazuje w krajach cywilizowanych.
Zawsze taniej wyjdzie wypłacić wartość niż naprawiać i nikt nikomu nie broni odkupić sobie za otrzymane odszkodowanie kolejnego 15-sto latka.
Ty dalej nie kumasz o co biega. Wycena nie pokrywają nawet 40-50% wartości auta starszego. Głupkowato się tłumaczyli że coś było nietypowe ale jak ostatnio zaniżyli mi wartość yarisa2 1,3 to też mam uznać że było coś dla nich nietypowe w zwykłym yarisie2 ?. A rozliczanie uszczerbku na zdrowiu jak się odbywa ?
Bez sądu się nie obejdzie.
Więc może okaże się że złodziej to tylko efekt uboczny prawa ubezpieczeniowego i firm które realizują te prawa.
Zaczynając od swobodnego handlu na aukcjach ubezpieczeniowych rozbitymi autami. Czy ktoś ma wgląd co dalej się dzieje z takim autem ? Jak jest naprawiane ? Na jakich gratach i skąd ? A przegląd gdzie ? Na zwykłym skp?
Wracają do tematu kradzieży, większość aut ginie z przeznaczeniem na części i tutaj należy szukać rozwiązania problemu.
Sprytne podsumowanie już bez krajów cywilizowanych i definicji całki

Czyli jest niekontrolowany obrót rozbitkami, jest niekontrolowana ich naprawa to są potrzebne części które dostarczają złodzieje.
Ubezpieczalnie zarabiają na dowolnej sprzedaży rozbitków a złodzieje na dostarczaniu gratów bo nikt nie musi się tłumaczyć z ich posiadania albo użycia w konkretnym aucie które przecież ma Vin i wycenę szkody z fotkami i opisem.
Jestem tylko ciekawy jak zachowałby się ubezpieczalnie przy ograniczeniu swobodnego obrotu aut po całkach chociażby technicznych ?