Toyot kradną dużo ze względu na popularność części oraz ze względu na politykę Toyoty odnośnie zabezpieczeń. Toyota nie ma interesu z lepszym zabezpieczeniu złącz przed wpięciem się i kradzieżą, ponieważ każdy skradziony samochód to potencjalnie kolejny nowy zamówiony. Coś tam tracą na częściach zamiennych, które mogliby sprzedać, a sprzedają je złodzieje taniej, ale widocznie nie jest to taka strata, żeby chciało się im o to walczyć. I tu pewnie wiele się nie zmieni, dopóki nie będzie jakiegoś pozwu zbiorowego przeciw Toyocie, że wiedząc o brakach w zabezpieczeniach, narażają klientów na straty świadomie. Ok, niby coś tam udają, Selecta DNA, alarmy itp. Ale jak widać, nie tędy droga. Jakby musieli zwracać kasę klientom, za każdy skradziony samochód, zabezpieczenie szybko by się znalazło.