Poziom reklam level master
.
Technologia idzie do przodu, pojemność baterii czas ładowania się zmienia. Mamy jeszcze 8 lat, przypomnijcie sobie jakie telefony były 8 lat temu. Ja bym nie dramatyzował.
Spalanie paliwa powoduje emisję szkodliwych zanieczyszczeń, próby ich eliminacji to droga do nikąd.
To zapytam tak, z jakiego źródła pochodzi większość energii elektrycznej wytwarzanej w Polsce?.
Otóż ze spalania węgla kamiennego i brunatnego 72%, ze spalania gazu 10%, z odnawialny źródeł energii 18%. Tak więc widać, że "czysta" energia w Polsce to niecałe 20%, a aż 82% to spalanie czyli wydalanie m.in CO2.
Następne pytanie, skąd więc energia w "gniazdkach" większości Polaków?. Otóż, ze spalania paliw kopalnych. Tak więc ładując swój elektryczny samochód "ślad węglowy" pozostawiony po wytworzeniu tej energii w elektrowni węglowej porównywalny jest ze spalaniem paliwa w samochodzie z nowoczesnym silnikiem diesla lub hybrydowym z zaznaczeniem, że nie jest to hybryda ładowana z gniazdka.
Dodatkowo samochody ładowane z gniazdka w Polsce opłacalne są jeśli chodzi o koszt przejechania 100 km tylko dla tych, którzy w swoich prywatnych domach mają na dachu panele fotowoltaiczne. Mają wówczas tanią energię, inaczej to się zupełnie nie opłaca.
Nie mówię już o cenach tych samochodów, które porównywalne wyposażeniem do modelu spalinowego kosztują około 30-40% więcej.
Kolejny problem to pojemność baterii, dla tych, którzy jeżdżą dużo (trasy) 400-500 km dziennie. Samochód o realny, a nie katalogowym takim zasięgu w trasie to kolejne 15% do ceny.
Problem ładowania? Nawet jeśli znajdziemy szybką ładowarkę, to musi być ona akurat wolna, a nawet jeśli jest to powtórne naładowanie do 80% pojemności baterii samochodu to około 1h. Kto zapłaci za ten czas jeśli jest to podróż służbowa, lub przewóz towarów. Dodam, że ładowanie poza domem (czyli nie z paneli na dachu własnego domu) jest drogie.
Tak więc dopóki nie zmieni się struktura polskiej energetyki na rzecz OZE lub jak widać po ostatnich inwestycjach Sołowowa i Solorza na rzecz Atomu, dopóty nie będzie czystego powietrza w Polsce.
Inną kwestią jest rozwój technologii pojemności baterii, w co jakość nie bardzo wierzę patrząc jak to wygląda w telefonach. Przypomnij sobie ile dni wytrzymywała bateria w starej Noki 6310i (14 dni) i ile w nowoczesnych smartfonach (max. 2 dni). Telefony rozwijają się mają coraz więcej opcji, coraz większe ekrany, a baterie cały czas starczają na max 2 dni. Dlaczego, bo nikt nie rozwija wydajniejszej technologii. Dopóki nie powstanie zupełnie nowa technologia baterii to nic się nie zmieni. Obecna technologia ma niestety duże ograniczenia dotyczące gabarytów oraz masy. Pojemniejsza bateria potrzebuje więcej miejsca i jest po po prostu cięższa.