@Krissman: jak dla mnie sprawa jest prosta. Jeśli kupię auto za 200k, ukradną mi je i dostanę z polisy 150k, to jestem 50k w plecy. Jeśli kupiłem za gotówkę, to "tylko" 50k, a jeśli w kredycie lub leasingu, to dodatkowo koszt finansowania, z tym, że koszt finansowania jest stratą tak, czy siak już na początku (nie muszą mi do tego kraść auta)
PS: ja oczywiście rozumiem, że może boleć konieczność spłaty rat leasingu/kredytu za auto, którego się już nie ma, ale kupując za gotówkę ten "ból" też się odczuwa, tylko w innym momencie