12V jest potrzebne tylko do włączenia komputera pokładowego, nie wymaga to jakichś ekstremalnych prądów rozruchu, wystarczy max parę amper dostępne przez kilka sekund, potem już sam dostaje ładowanie przetwornicą z aku trakcyjnego (o ile ten też nie jest padnięty). Przy mocno rozładowanym aku 12V wystarczy go na chwilę podłączyć do jakiegoś źródła ładowania, ale najlepiej regulowanego i/lub z ogranicznikiem prądu, podładować go kilka minut, prądem do 5A i powinien po krótkim czasie normalnie odpalić. Jak aku padnie całkiem, rozładujesz go prawie do zera, dostanie jakieś zwarcie czy coś to faktycznie nawet mocny powerbank może nie odpalić ale w takim przypadku musisz się liczyć i tak z koniecznością wymiany takiego aku bo długo nie pociągnie, nawet jak go jakoś tam uruchomisz i zreanimujesz, takie aku zwykle doznają trwałego uszkodzenia.
Co do tego Yato to możliwe, że zbyt mocno rozładowany akumulator miał dla niego za niskie napięcie, zadziałało zabezpieczenie przewzwarciowe i dlatego się nie włączył. Z drugiej strony, gdyby się włączył i podał bez ograniczeń te 400A na ten rozładowany aku, to by się prawdopodobnie dobrze nie skończyło.