Pamiętam jak w starych Maluchach ładowało się raz na pół roku albo raz na rok. Mamy 21 wiek, auto za ponad 100 tys. i ładujesz akumulator raz w miesiącu. Chyba czegoś nie ogarniam.
Mamy 21 wiek, nowoczesne technologie elektryczne, elektroniczne, akumulatorowe ołowiane płyty przestrzenne itp itd a kwasiak to kwasiak lubi się zasiarczać. Maluchy miałem trzy i po nich jeszcze trochę innych maszyn, mam ładowarkę i nie boję się jej użyć

W 21 wieku oczywiście ładowarka zbudowana w nowej technologii i jak mam wolny czas w weekend to ją używam. Zimą zawsze cęściej bo warunki dla akumulatora w tym okresie są trudne, zimno, obciążenie światłami, wycieraczkami, grzaniem tego i owego

a trasy krótkie, pojemność aku mała jak na taki wóz (dałem za niego poniżej 100 tyś

). Nie zaszkodzi więc a pomóc może aby kwasiak się nie zasiarczał. W poprzednich maszynach taki system się sprawdzał myślę, że w tej maszynie też. Ok, może przesadziłem z tym co miesiąc ale podładowałem akumulator chyba ze dwa razy od października kiedy to mam ten samochód. Robię tak może pod wpływem sugestii sprzedawcy z salonu i ostatnio serwisanta bo obaj sugerowali zwracać uwagę na akumulator właśnie.